poniedziałek, 13 marca 2017

Idę w pizdu


Życie ma to do siebie, że posiada mnóstwo zakrętów. I o ile na ulicznych zakrętach możesz mniej więcej przewidzieć co Cię spotka, o tyle w prawdziwym życiu bywa tak rzadko.

Czytałam dużo kryminałów i myślałam, że one mnie przygotują. Na swój dziwny, pokrętny sposób. Myślałam, że przygotuje mnie moja chandra z ostatniego postu. Myślałam, że podobnie jak w bajce, tutaj też wszystko skończy się dobrze. Ktoś obudzi w sobie siłę Supermena. Ale przecież nawet Supermena można zabić.

Więc dziś poszukuję sobie zajęcia i średnio mi to wychodzi. Próbuję się zmusić do jakiejkolwiek produktywności, która nie ograniczałaby się jedynie do oglądania seriali animowanych. Poważnie. Scooby Doo jest spoko. Odlotowe Agentki też. Mam z nimi trochę wspomnień i to w dużej mierze dzięki nim nie leżę bezcelowo pod kołdrą czekając, aż połowę świata szlag trafi. Albo cały najlepiej.

Śmierć ma to do siebie, że boli. Tylko kogo?

1 komentarz:

Zostaw po sobie ślad Czytelniku. Wielką przyjemność sprawia mi czytanie komentarzy i odpisywanie na każdy z nich. Chętnie też poznam nowych ludzi lub podyskutuję. Więc nie krępuj się! Liczę na coś więcej, niż tylko proste "Przeczytam/Nie przeczytam."!

Uwaga! Jeżeli dodajesz komentarz mający na celu promocję Twojego bloga, zostanie on usunięty. Nie będę robić za tablicę ogłoszeniową. (: