Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

List do starej książki

Przyjacielu, mam już dwadzieścia lat. Pisząc list do Ciebie, siedzę na łóżku. Po turecku. Lub w pozycji embrionalnej. W miejscu, które z powodzeniem mogę nazwać domem. Choć nie jest to dom, w którym się wychowałam. Mam rozmazany makijaż i stare ubrania, które kiedyś były nowe. We wtorek zetnę włosy. Bardzo krótko. Może kupię sobie sukienkę. Chyba czarną. Koniecznie czarną. I będę udawała kogoś innego. Kogoś, kim nie jestem. Mnie tak naprawdę tu nie ma. Wiele się zmieniło i zmieniłam się ja. Stały pozostałeś tylko Ty.
Trochę straszne, a jednocześnie fascynujące jest to, że 336 – stronicowy, drzewopochodny produkt pokryty gęsto czarnym atramentem (teraz już wyblakłym), może być mi bliższy niż jakikolwiek człowiek. Bliższy niż ja sama sobie czasem jestem. Patrzę na Ciebie i Ty patrzysz na mnie i wiem, że pamiętasz, choć może ja już zapomniałam. Pierwsze czytanie, odkrywanie tajemnic. Podążanie za Tobą w głąb mrocznych, podejrzanie wyglądających uliczek, nowe tropy, Nawe uczucia, nowe dozn…