poniedziałek, 13 marca 2017

Idę w pizdu


Życie ma to do siebie, że posiada mnóstwo zakrętów. I o ile na ulicznych zakrętach możesz mniej więcej przewidzieć co Cię spotka, o tyle w prawdziwym życiu bywa tak rzadko.

Czytałam dużo kryminałów i myślałam, że one mnie przygotują. Na swój dziwny, pokrętny sposób. Myślałam, że przygotuje mnie moja chandra z ostatniego postu. Myślałam, że podobnie jak w bajce, tutaj też wszystko skończy się dobrze. Ktoś obudzi w sobie siłę Supermena. Ale przecież nawet Supermena można zabić.

Więc dziś poszukuję sobie zajęcia i średnio mi to wychodzi. Próbuję się zmusić do jakiejkolwiek produktywności, która nie ograniczałaby się jedynie do oglądania seriali animowanych. Poważnie. Scooby Doo jest spoko. Odlotowe Agentki też. Mam z nimi trochę wspomnień i to w dużej mierze dzięki nim nie leżę bezcelowo pod kołdrą czekając, aż połowę świata szlag trafi. Albo cały najlepiej.

Śmierć ma to do siebie, że boli. Tylko kogo?

niedziela, 5 marca 2017

Marcowe po(cz)rządki

Marzec zaczął się pięknie. Pierwsze promienie słońca, nieśmiało otwarte okno. Pierwszy haust świeżego powietrza po zatęchłej zimie. Moje pierwsze w tym roku Cappuccino. Smutne opowiadania Hłasko, marcowe postanowienia, niedokończony Lovecraft, którym zachwycałam się w styczniu. Sentymentalne oglądanie sentymentalnych Barbie, uwielbiałam je w dzieciństwie. Nawet udało mi się znaleźć kilka seriali - całkiem do rzeczy. Luty minął. Mamy przedwiośnie. Przygotowuję się do wiosny właściwej. Postaram się nie umrzeć do lata. Poważnie. 

Płaczę czytając Hłasko. Płaczę pijąc ukochaną kawę. Płaczę oglądając Barbie i wpieprzając kurczaka w potrawce. Płaczę oglądając filmy, nawet jeśli nie są ckliwe, płaczę po nocach przed snem. Przy akompaniamencie "Supermarket flowers". Stoję nad akademickim zlewem a łzy rozcieńczają mi FAIRY. Nieładnie tak rozcieńczać. 

Ponad wszystko na świecie chciałabym być teraz sama przy drodze na zdjęciu. Mam ją na wygaszaczu i mi się podoba. 

Czy tak wygląda depresja?





P.S. Jeśli ktoś wie, gdzie jest ta droga, zobowiązany jest zgłosić się do mnie. Dziękuję.